CIERPLIWOŚĆ BOGA

Ks. Dawid Pietras
III NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU
ROK C, Łk 13,1-9
Gorzów Wlkp. 2011 r.

CIERPLIWOŚĆ BOGA, KOLEJNA SZANSA…

W dzisiejszym fragmencie Ewangelii Chrystus przytacza nam przypowieść. Wprowadza nas do ogrodu – winnicy, która może oznaczać Kościół, właściciel winnicy to Bóg Ojciec. Ogrodnik to Chrystus, natomiast każdy z nas porównany jest do drzewa figowego zasadzonego w tej winnicy. Drzewo to rośnie po to, by wydawać owoce, inaczej stanie się bezużyteczne i wyjaławiające ziemię! Trzeba będzie więc je wyciąć i w to miejsce zasadzić nowe drzewo.

Używając takich porównań, Chrystus mówi o drzewie, które już trzy lata nie wydawało owoców i w rezultacie właściciel winnicy podjął decyzję o wycięciu tego figowca. Jednak ogrodnik jakby wbrew zdrowemu rozsądkowi, postanowił zostawić to drzewo jeszcze na rok, okopać je, obłożyć nawozem i odczekać czy wyda owoce.

Drodzy Bracia i Siostry!

Podejmijmy dziś głębszą refleksję nad tym obrazem, którym posłużył się Chrystus.

Na początku zadajmy sobie pytanie: Dlaczego drzewo nie wydawało owoców i w ostatecznie uschło? Zabrakło życiodajnych minerałów, wody i promieni słońca, odpowiedniej temperatury… bez których żadna roślina nie przeżyje.

Życiodajną wodę dla rośliny można by porównać z sakramentami, a światło słońca można skojarzyć z Bożym słowem. Każdy z nas czerpiąc z tych kanałów łaski ma się rozwinąć duchowo jak drzewo i wydać konkretne owoce w życiu. Katechizm wylicza 12 owoców Ducha Świętego: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wspaniałomyślność, łaskawość, wierność, skromność, wstrzemięźliwość i czystość. Wydawać owoce, to znaczy podporządkować życie zasadom wiary, a nie zasady wiary podporządkować życiu.

Relacja z Bogiem zaszczepiona w nas przez chrzest jest więc rzeczywistością dynamiczną, która nieustannie musi być karmiona wodą żywą: Ciałem Chrystusa, modlitwy, udziałem w nabożeństwach… Potrzebuje również stałego światła: lektury Pisma św., wysłuchanego kazania, prasy katolickiej, książek… A kiedy relacja z Bogiem jest silnie nadwyrężona przez grzech śmiertelny, który doprowadza do duchowego uschnięcia, potrzebuje lekarstwa: sakramentalnej spowiedzi, może namaszczenia chorych, a także postu, jałmużny oraz modlitwy – jak słyszeliśmy w dzisiejszej kolekcie.

W życiu duchowym nie ma stałego poziomu. Nie da się spocząć na laurach. Albo wzrastam, albo opadam. Albo powoli umacniam się w relacji z Bogiem i w końcu wydaję owoce w moim życiu, albo oddalam się od Niego, a wiec usycham duchowo.

Z doświadczenia wiemy, że utrzymanie rośliny wymaga pielęgnacji: systematycznego podlewania, podcinania, czasem przesadzenia, odpowiedniego naświetlenia – jest dużo pracy by była piękna i zdrowa, natomiast jakże łatwo o zaniedbanie i w rezultacie o uschnięcie rośliny. Podobnie jest i z nami – praca nad życiem wewnętrznym wymaga systematyczności i trudu.

Drodzy Bracia i Siostry!

Przypowieść z dzisiejszej Ewangelii jest także wołaniem do nawrócenia. Pokazuje drzewo, które nie wydaje owoców, któremu grozi wycięcie. Ogrodnik jednak podejmuje się próby ratowania zagrożonego uschnięciem drzewa figowego.

Bez wątpienia ogrodnik symbolizuje Chrystusa, który wstawia się u swego Ojca i przez swą ofiarę zdobywa Jego miłosierdzie. „Wszyscy potrzebujemy Jego cierpliwości. Bóg, który stał się Barankiem, mówi nam, że świat zostaje zbawiony przez Ukrzyżowanego (…). Cierpliwość Boga odkupia świat (…)” – powiedział Benedykt XVI w swojej pierwszej homilii. Chrystus jak litościwy ogrodnik, nie wycina od razu rośliny, ale daje szansę, kolejną… I zapewne – choć przyjdzie sąd na każdego – to pewnie można by napisać dalszy ciąg tej Ewangelii, kiedy zostaje dana kolejna szansa, kolejny rok, by wydać owoce…

Bóg daje czas na nawrócenie. Takim czasem przebudowy własnego życia jest czas Wielkiego Postu. Bóg czeka, aż wydamy owoce nawrócenia, konkretne czyny… „Miłosierny jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy” – śpiewaliśmy dziś w psalmie. Bóg więc nie zsyła od razu kary za grzech, ale czeka… ufa…

Bóg daje szansę! Daje ją nieustannie. Spójrzmy ile razy już w życiu korzystaliśmy z sakramentu spowiedzi. Ile razy Bóg ukazywał swą cierpliwość, zaufanie, przebaczając nam grzechy? Ile razy obiecaliśmy Mu poprawę, a czy wypełniliśmy tę obietnicę?

Pragnę zakończyć to słowo fragmentem listu św. Jakuba: „Trwajcie więc cierpliwie, bracia, aż do przyjścia Pana. Oto rolnik czeka wytrwale na cenny plon ziemi (…). Tak i wy bądźcie cierpliwi i umacniajcie serca wasze, bo przyjście Pana jest już bliskie” (Jk 5,7-8).